Strony

niedziela, 24 listopada 2013

Cześć!
W tej zakładce będę dodawała sprawozdania z wykładów z Bródnowskiego Uniwersytetu Dzieci oraz z zajęć Fakultatywnych Akademia Młodego Europejczyka.
Zachęcam do przeczytania :3 .



Perła

sobota, 23 listopada 2013

Ważne spotkanie

   Dnia 19.11.2013 r .mieliśmy spotkanie z wszystkimi dyrektorami Szkół Podstawowych na Targówku Mieliśmy się przedstawić i opowiedzieć czym zajmujemy się na blogu. Niektóre dyrektorki zadawały nam pytania na które odpowiadała nasza pani. Spotkanie nie było stresujące chociaż każdy myślał inaczej. Na widowni siedziała dawna wychowawczyni mojej klasy gdy chodziłam do 1-3 . Widać było że pani była z nas dumna co mi bardzo dodało otuchy. Na koniec spotkania dostaliśmy mały poczęstunek (pyszne babeczki owocowe).Spotkanie uważam za udane i liczę na więcej takich spotkań w których możemy opowiedzieć o naszym blogu.
            Happy

piątek, 22 listopada 2013

Stokrotka - królik marzeń. Okładka

Marietta

Mystical Life - Strona 5.

[ML] Strona 5. by AyaKey

AyaKey

Dzieci z Bullerbyn - część IV


Prima Aprilis

Minęło kilka dni i źrebaczek biegał już po pastwisku.
- Och, jakże piękne są twoje zwierzaki - powiedziała Britta.
 W tym czasie dzieci z Bullerbyn, a także rodzice przyszli je zobaczyć.
- O, Liso, to na prawdę śliczne zwierzątka - powiedziała zdumiona mama Ollego.
- Czy masz już dla nich imiona? - spytał Olle bardzo ciekawy.
- Tak, źrebak to Angus, a jagnię to Pontus - odpowiedziałam.
- Dlaczego to nie ja je dostałem - mruknął Lasse zazdrosny.
- Zawsze możesz mi pomóc się nimi opiekować - powiedziałam pocieszając Lassego.
Och, jak się ucieszył. Gdybyście zobaczyli teraz jego minę, to pękli byście ze śmiechu.
Gdy zapadł wieczór, a księżyc był już wysoko na niebie, odprowadziłam Angusa do boksu, a Pontusa do zagrody.
Zawsze gdy już leżałam w łóżku, nastawiałam sobie budzik na godzinę 7:00, ponieważ o wyznaczonej porze musiałam karmić moje zwierzaki.
Gdy słońce wschodziło i nastawał ranek, pobiegłam do stodoły i nakarmiłam zwierzątka. Angus pił mleko, tak jak Pontus.
- Hm, może powinnyśmy dać nauczkę chłopcom za to, że okłamali nas? - zastanawiałam się przez cały, gdy karmiłam zwierzaki.
Przez dłuższy czas patrzyłam na Pontusa jak biegał po pastwisku, ponieważ Angus był w stodole i smacznie spał.
W końcu znudziło mi się stanie i patrzenie, więc poszłam do zagrody środkowej.
- Mamo, jak uważasz, czy powinnam z Anną i Brittą dać nauczkę chłopcom, tak na odwdzięczenie się, no wiesz, zbliża się Prima Aprilis, więc możemy zrobić im psikusa - spytałam mamę.
- Uważam, że tak - odpowiedziała. Szybko pobiegłam do Anny i Britty poinformować je.
Powiedziały, że musimy ich ukarać.
- Ale w jaki sposób możemy ich ukarać? - zapytałam dziewczyny.
- Na mnie nie patrz - poprosiła Britta.
Zastanawiałyśmy się bardzo długo w pokoju dziadziusia. Potem poszłyśmy do pokoju Anny i Britty. Nagle przyjechał po linie do nas list z mojego pokoju. Otworzyłam kopertę i przeczytałam na głos " Lisa! Lepiej chodźcie na pastwisko i zobaczcie co dzieje się z Pontusem! Prosimy! Szybko!!!". Gdy skończyłam czytać, zaczęłyśmy krzyczeć na całe Bullerbyn.
- O nie!!!! Co się może z nim dziać!!!! - krzyknęłam i pierwsza łza spłynęła mi do gardła. Natychmiast jak rakieta pobiegłam na pastwisko, lecz Pontusa tam nie było.
- Nie!!!!!!!!!! To nie możliwe!!!!! - krzyknęłam najgłośniej jak mogłam. Nagle zobaczyłam, jak złodziej porywa Pontusa!
- Anna!!! Zobacz!!! Pamiętasz tego pana!!! To ten pan Kozłowski!!! Porywa Pontusa!!! - krzyknęłam do Anny.
Natychmiast pobiegłyśmy po chłopców poprosić ich, żeby pomogli nam złapać złodzieja. Zgodzili się, więc wzięliśmy rowery i zaczęliśmy ścigać furgonetkę. Nie mogliśmy jej dogonić, ale gdy skręcała, skręciliśmy wcześniej niż ona. Pedałowaliśmy najszybciej jak mogliśmy, a gdy już byliśmy kilka metrów przed nią, wjechaliśmy na drogę, a furgonetka zatrzymała się natychmiast. Złodziej czym prędzej z niej wysiadł i pobiegł dalej, ale nie miał z nami szans, ponieważ chłopcy bardzo szybko biegają. Lasse przypomniał sobie, że będzie mógł się zajmować czasem Pontusem, więc czym prędzej rzucił się w pościg. Na szczęście dogonił złodzieja i odebrał mu Pontusa. Przekazał go w moje ręce, a ja z Anną i Brittą pobiegłyśmy do domu. Rodzice tak się martwili, że aż zaczęli płakać. Uspokoiłyśmy ich i powiedziałyśmy, że chłopcy zaraz tu przyjdą razem ze złodziejem. Poszłam z Pontusem do zagrody, nakarmiłam go i przez jakiś czas przytulałam. Po kilku minutach przybiegli chłopcy ze złodziejem, a tata natychmiast zaprowadził go do Wielkiej Wsi i zadzwonił na policję. Wszyscy byliśmy bardzo uradowani, a najbardziej my, dzieci, ponieważ pierwszy raz złapaliśmy złodzieja.
- Właściwie, to musimy jeszcze ukarać chłopców, pamiętacie? - powiedziała Britta.
- Chyba raczej nie, bo tylko oni pomogli nam uratować Pontusa - powiedziałam.
- Ojej, ale jestem zmęczona - powiedziała Anna.
- A ja uważam, że mimo wszystko powinnyśmy dać im nauczkę - powiedziała Britta.
- No dobra, chodźcie do pokoju dziadziusia, odpoczniemy trochę, a potem obmyślimy jakiś plan.
Gdy już trochę odetchnęłyśmy, zaczęłyśmy zastanawiać się nad planem.
- Może poprosimy chłopców, żeby weszli do twojego pokoju Liso, wtedy przyślemy im list z napisem:

"W sklepie "Świnka Kruszynka" są darmowe lody z polewą czekoladową i kawałkami czekolady! Polecamy!"

Wtedy oni natychmiast pobiegną do Świnki Kruszynki, a my w tym czasie będziemy robiły pułapkę - zaproponowała Anna.
- Na prawdę, mamy mądrą przyjaciółkę, ale gdybyś jeszcze powiedziała jaka będzie pułapka, będziemy mogli to wypróbować - zgodziłam się z Anną.
- Dobrze, pułapka będzie taka, gdy wejdą do twojej zagrody Liso, twoja mama poprosi ich, aby spojrzeli na ścianę obok, a na tej ścianie przykleimy strzałkę, która będzie wskazywała na wiszący sznurek, a na strzałce będzie napisane:

"Pociągnij za wiszący sznureczek!"

Sznurek będzie przywiązany do puszki z otwartą farbą na półce, która będzie nad nimi, a gdy jeden z chłopców pociągnie za sznurek, cała farba wyleje się prosto na nich - wyjaśniła do końca Anna, a my powiedziałyśmy, że to doskonały pomysł.
- A jakiego koloru będzie ta farba? - spytałam Annę.
-  Powiem Ci to dopiero, jak chłopcy będą w twoim pokoju - odpowiedziała Anna z bardzo tajemniczą miną.
Gdy chłopcy weszli do mojego pokoju, Anna powiedziała mi, że farba będzie koloru tęczy, a wtedy zaczęłam się śmiać razem z Brittą.
- Dobra, napisałaś już Liso do nich list? - spytała Anna.
- Tak już prawie.......... polecamy, wykrzyknik. Tak, już napisałam - odpowiedziałam Annie po czym ona wysłała list do chłopców.
Nagle, usłyszałyśmy trzaśnięcie drzwi w moim pokoju. Na pewno to chłopcy. Spojrzałyśmy w okno, zobaczyłyśmy jak chłopcy biegną w kierunku Wielkiej Wsi i krzyczą: Do świnki kruszynki!, a wtedy my natychmiast pobiegłyśmy do zagrody środkowej.
Pobiegłyśmy po schodach do mojego pokoju, a gdy strzałka była  gotowa, przyczepiłyśmy ją do ściany.
- Mamo, gdy wejdą tu chłopcy, powiedz im, że spojrzeli na tą strzałkę, a gdy to przeczytają i spytają się, czy mają za niego pociągnąć, powiedz, żeby pociągnęli za sznurek - powiedziałam do mamy.
Na półce postawiliśmy przywiązaną sznurkiem puszkę z kolorową farbą, a sznureczek ustawiliśmy tak, aby strzałka go wskazywała. Pobiegłyśmy do mojego pokoju i patrzyłyśmy, czy przypadkiem chłopcy nie nadbiegają. Gdy ich zobaczyliśmy, czym prędzej jak wiatr pobiegłyśmy do mamy i schowałyśmy się pod stołami.
Gdy chłopcy weszli do naszej zagrody, mama powiedziała im to, o co ją poprosiłam.
- Czy mamy za niego pociągnąć? - zapytał Lasse mamy, wskazując na sznurek.
- Tak, pociągnij za niego - odpowiedziała mama mrugając do mnie.
Gdy Lasse pociągnął za sznurek.......... Bum!! Cała farba wylała się prosto na nich!!
Och, gdy byście ich teraz zobaczyli, ze śmiechu aż turlalibyście się po podłodze!!
- Taki żart zrobiliśmy Wam na Prima Aprilis, a jednocześnie na odwdzięczenie się! - krzyknęłam śmiejąc się.

środa, 20 listopada 2013

Lekcja i Film w Kinie

Dzisiaj ,20.11 wszystkie szóste klasy oraz piąte odwiedziły kinotekę w Pałacu Kultury, oświadczam ,że ja także byłam w kinie ;). Wszyscy byliśmy podekscytowani lekcją i filmem, który zaraz miał się odbyć. Na początku odbyła się lekcja pt. :,,Sekrety X muzy". Poznaliśmy sekrety filmów. Dowiedzieliśmy się kto stworzył pierwszy film, jak powstawały kolory, animację oraz efekty 3D, 4D oraz 5D, dowiedzieliśmy się o efektach specjalnych. Lekcję prowadził aktor, który występuję w teatrze. Po lekcji była przerwa na dolewkę soku, kupienie Pop-cornu oraz wyjście do toalety. Chwilkę po przerwie odbył się seans filmowy : ,,Przygody Guliwera". Film był bardzo ciekawy i śmieszny, cała sala wypełniona rozbawionymi dziećmi trzęsła się ze śmiechu. Zachęcam do obejrzenia filmu :)
 
Pozdrawiam Toffi

Nie warto się kłócic w przyjazni . :)

Dzisiejszego dnia dużo rozmyślałam o przyjaźni. Zastanawiałam się nad tym jak łatwo można ją stracić, a jak ciężko ją zdobyć. Bo przyjaźń nie polega na ciągłych kłamstwach i kłótniach. Moim zdaniem nie warto się kłócić , ponieważ nasze życie nie jest długie i tylko raz trafimy na prawdziwego przyjaciela. Powinniśmy sobie wybaczać , nawet te najgorsze rzeczy, ponieważ jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas popełnił w życiu jakiś błąd, którego bardzo żałuje. Według mnie przyjaźń jest najważniejsza i musimy o nią dbać i pielęgnować ją ile się da !


Kolorowa

poniedziałek, 18 listopada 2013

James Andrew Arthur

James Andrew Arthur urodzony 2 marca 1988 r – angielski wokalista, zwycięzca 9 edycji The X Factor w Wielkiej Brytanii w 2012. Jego debiutancki singiel "Impossible", został wydany zaraz po finale i zajął 1 miejsce w UK Singles Chart 16 Grudnia 2012 w pierwszym tygodniu od wydania. Sprzedał się w ponad 1.3 milionach kopii i stał się najlepiej sprzedającym singlem zwycięzcy The X Factor na świecie.Przed jego udziałem w The X Factor, w latach 2005 - 2012 był wokalistą i gitarzystą w paru zespołach, obecnie jako solowy artysta jest również członkiem zespołu The James Arthur Band i James Arthur Project.

 Ostatnio wyszła jego nowa płyta . 17.11.2013 przyjechał on do Polski po to aby podpisać własne płyty oraz wystąpił w ' Must Be The Music'' zaśpiewał tam piosenkę ''Impossible'' . Występ uważam za udany. Jeżeli ktoś nie miał okazji go zobaczyć na żywo , niech się nie martwi James Arthur wróci w marcu na swój koncert w Polsce.
      Utwór ''Impossible'' : http://www.youtube.com/watch?v=Mhj15W23IjA
Happy

Dzieci z Bullerbyn - cześć III


Dostałam własnego źrebaka i jagnię - cześć III  


Cześć, jak wiecie mam na imię Lisa. Mieszkam w zagrodzie środkowej, Anna i Britta w zagrodzie północnej, a Olle i Kerstin w zagrodzie południowej. Mam też dwóch braci, Lassego i Bossego.

 - Lisa, mieliśmy pół godziny temu iść do Wielkiej Wsi i kupić jajka, masło, mleko, sałatę i dwie kiełbasy dobrze obsuszone - powiedziała zaniepokojona Anna, wchodząc do mojego pokoju razem z Brittą.

 - Zapomniałam, przepraszam Anno - powiedziałam.

 - Choć szybko, bo nie zdążymy dojść do Wielkiej Wsi, za nim będzie wieczór - pospieszała mnie Anna, ale ja za bardzo nie rozumiałam o co chodzi.

 - Ale dlaczego mamy zdążyć kupić te wszystkie rzeczy przed wieczorem? - spytałam Annę.

 - Przecież co roku jest taki zwyczaj, że każdy koń i każda owca rodzi jagnię i źrebaka, nie wiedziałaś tego? - spytała mnie Britta.

 - Nie, a co? - spytałam. - Co roku nasze konie i owce rodzą dzieci, a po za tym, dzisiaj cały dzień rozmawiałyśmy z twoimi braćmi i Ollym, kto dostanie tego źrebaka i jagnię i  właśnie wypadło, że Ty dostaniesz jagnię i źrebaka - powiedziała Anna.

 - Ja?! Naprawdę?! - krzyknęłam i aż wskoczyłam na Annę i ścisnęłam ją z całej siły.

 - A, no tak, a ty w tym czasie siedziałaś w swoim pokoju i robiłaś koszyczki na Wielkanoc, a  my martwiliśmy się tak bardzo, że aż miałam chęć iść do Ciebie i natychmiast Cię przyprowadzić do nas - powiedziała Anna, ale mnie nie było.

 Natychmiast pobiegłam na dół do mamy wziąć pieniądze i dwie torby, a gdy usłyszałam jak Anna pyta się Britty, gdzie poszłam, pobiegłam na górę i stanęłam w drzwiach. Powiedziałam:

-  Hej, Anna, szybko, bo nie zdążymy kupić wszystkiego za nim będzie wieczór - powiedziałam.

 Anna uśmiechnęła się szeroko i natychmiast pobiegłyśmy do sklepu wujka Erika.

 - Czego dziewczynki szukają? - spytał wujek.

 - Jajek, masła, mleka, sałaty i dwóch kiełbas dobrze obsuszonych - odpowiedziałyśmy.

 - Jajka, masła i mleka są w alejce piątej, sałata jest za rogiem, a kiełbasy są w alejce drugiej - powiedział wujek.

 - Dziękujemy - odpowiedziałyśmy.

 Anna pobiegła w alejkę piątą po jajka, masło i mleko, a ja po sałatę za róg, jednak żadna z nas nie kupiła więcej rzeczy, ponieważ spotkałyśmy się w alejce drugiej i obie kupiłyśmy kiełbasy.

 - Hej, kupiłyśmy dwie kiełbasy w alejce drugiej - zażartowała Anna śmiejąc się.

 - Jaka Ty jesteś fajna i wesoła - powiedziałam. - oczywiście Britta też - podkreśliłam, że nie tylko Anna jest moją przyjaciółką, ale też Britta. Wiedziałam, że Anna jest trochę zazdrosna o mnie, bo uważa, że jestem najfajniejsza, i że nie lubię tylko jej, ale Brittę też.

 - U, zmrok zapada, ciekawie się robi - powiedziałam patrząc w gwiazdy.

 Anna w tym czasie kopała kamienie i nie spoglądała na niebo, a przez to nie wiedziała, że jest ciemno. Gdy tylko to powiedziałam, Anna spojrzała w gwiazdy.

 - O nie!! Przecież twoje jagnię i źrebak!! Lisa, zapomniałaś!! - krzyknęła Anna a ja pisnęłam.

 - O nie, masz rację!! Moje jagnię i źrebak!! - krzyknęłam i natychmiast pobiegłyśmy do domu.

 - Mamo!! Czy już Mika i Kora urodziła?!! - krzyknęłam do mamy.

 - Nie! Przecież urodzi dopiero w nocy! - krzyknęła mama odpowiadając.

 Zatrzymałam się z Anną i stanęłyśmy jak słupy po odpowiedzi mamy.

 - Jak to, tyle się nabiegłyśmy, po co mnie pospieszałaś, Anno, tyle pośpiechu w sklepie, przecież to nie możliwe! - krzyczałam.

- Co! To wy biegłyście, pospieszałyście się na wzajem, nie wiedząc o tym, że Mika i Kora urodzą dopiero w nocy! Dziewczyny! - krzyknęła z piętra mama bardzo zdziwiona.

 - No tak, mamo, bo Anna powiedziała, że za nim pójdziemy spać, Mika i Kora urodzą - krzyknęłam do mamy.

 - Ale to Lasse powiedział mi, że Mika i Kora urodzą za nim pójdziemy spać - powiedziała oburzona Anna.

 - Co!!! Jeden z chłopców Ci to powiedział!!! - krzyknęłam tak głośno, że chyba było mnie słychać aż za Wielką Wsią.

 - Tak, to Lasse mi to powiedział! - krzyknęła Anna.

 - Ach, czy Ty myślisz, że chłopców należy słuchać!!! - krzyknęłam i pokłóciłam się z Anną.

 - Cisza! Ja też tego nie rozumiem, ale to nie znaczy, że macie się pokłócić! Rozumiecie! - powiedziała mama, a po chwili zapadła całkowita cisza.

 - Dziękuję, a teraz, proszę, aby jedna z was opowiedziała mi to wszystko od samego początku, ale bez kłótni - powiedziała mama.

 - Dobrze. Anno, czy mogę opowiedzieć? - spytałam.

 - Tak, możesz - powiedziała Anna, a potem zaczęłam opowiadać.

 - Było tak, najpierw Anna, Britta, Lasse, Bosse i Olle poszli na podwórko ustalić, kto z nas dostanie jagnię i źrebaka. W tym czasie ja byłam w swoim pokoju i lepiłam koszyczki na Wielkanoc. Wtedy Anna i Britta przyszły biegiem do mnie poinformować o urodzeniu źrebaczka i jagnięcia i o tym, że to właśnie ja je dostanę - opowiadałam, ale w pewnym momencie mama mi przerwała.

 - No dobrze, ale jakieś ważniejsze szczegóły? - zapytała mnie.

 - Poinformowały mnie też o tym, że zapomniałam z Anną pójść do sklepu kupić rzeczy. Wtedy przybiegłam do Ciebie na dół poprosić o pieniądze i dwie torby. Pobiegłyśmy więc z Anną do sklepu i kupiłyśmy potrzebne rzeczy. Gdy wracałyśmy do domu, zapadał zmrok, więc pobiegłyśmy czym prędzej do stodoły, tam jednak nie było ani źrebaka ani jagnięcia, więc pobiegłyśmy Cię o tym poinformować - ukłoniłam się, a Anna zaczęła klaskać.

 - No dobrze, czyli w stodole była tylko Mika, Kora i inne zwierzęta? - spytała mama.

 - Tak, tak - odpowiedziałyśmy z Anną.

 - Dobrze, w takim razie pójdziecie do chłopców i powiecie im, że idziecie do domu Ollego poinformować jego mamę, o tym co się stało, a Lassemu i Bossemu powiecie, że mają karę, czyli nie wychodzą z domu do końca tygodnia i uczą się.

 Ja i Anna pobiegłyśmy do chłopców powiedzieć im informację od mamy. Najpierw poszłyśmy powiedzieć to mamie Ollego, a ona powiedziała, że nie wiedziała o tym, że jej syn jest taki nie miły w stosunku do dziewczyn.

 - Olle razem z Lassym i Bossym okłamali Annę i powiedzieli jej, że Mika i Kora urodzą dziś, za nim pójdziemy spać - powiedziałam, a mama Ollego patrzyła się tak na niego, że Olle miał łzy w oczach bo myślał, że dostanie karę.

 - No właśnie, a my tak się spieszyłyśmy i tak pospieszałam Lisę w jej pokoju, że po prostu, gdy dotarłyśmy do Bullerbyn, dyszałyśmy jak dwa małe osiołki - powiedziała Anna, wspierając mnie.

 - Och, dziewczynki, następnym razem poinformujcie mnie od razu o niepoprawnej psocie mojego syna - powiedziała rozwścieczona mama Ollego.

 - Ale to był tylko drobny żarcik - powiedział Olle udając niewinnego.

 - Ha, myślisz, że takie żarty są zabawne? - zapytała bardzo zdenerwowana mama Ollego.

 -  Ale mamo - błagał Olle.

 - Żadne ale, już nie naprawisz swojego błędu - nie zgadzała się jego mama.

 Olle zdenerwowany podreptał do swojego pokoju. Gdy wszedł do niego, Lasse i Bosse usłyszeli to.

 - Co jest Olle? Czemu jesteś taki zły? - spytał Bosse.

 - Nie długo sam się przekonasz - odpowiedział zmartwionym głosem Olle leżąc w łóżku.

 - Nie rozumiem - powiedział Lasse.

 - Nie ważne - powiedział Olle udając, że śpi.

W tym czasie razem z Anną pobiegłam do Zagrody Środkowej do pokoju chłopców. Gdy tam weszłyśmy nie zastałyśmy jednak nikogo. Słysząc głos Ollego wyjrzałyśmy przez okno i zobaczyłyśmy chłopców siedzących na lipie.

 - Czego chcesz Liso? - zapytał wystraszony Lasse.

 - Dowiedziałyśmy się, że Mika i Kora urodzą dopiero w nocy - odpowiedziałam Lassemu, a on zrobił taką przerażoną minę, że wyglądał jakby stado dinozaurów zbliżało się do niego.

 - Co? - spytał przerażony Bosse.

 - To, że powiedziałyśmy o tym mamie, a ona kazała wam przekazać, że macie karę do końca tygodnia i nie wychodzicie z domu,  a za to jeszcze przejmiecie moje obowiązki domowe - powiedziałam.

 - Ty nie dobra siostro, jak mogłaś zrobić coś takiego swoim braciom i Ollemu? - zapytał zdenerwowany Lasse.

 - Należało wam się to, bo okłamaliście Annę, a ona powiedziała mi, o czym się dowiedziała od was, czyli od nie miłych chłopców - powiedziałam najprawdziwszą prawdę.

- Ojej, katastrofa!! - krzyknął Bosse.

 Lasse i Bosse pobiegli natychmiast do mamy poskarżyć się.

 - Mamo, czy to na pewno prawda, to co nam powiedziała Lisa? - spytał Bosse bardzo ciekawy.

 - Tak, to najprawdziwsza prawda - odpowiedziała mama. - Dobrze, teraz idźcie spać, a rano pooglądamy twoje zwierzątka, Liso.

Prawie całą noc nie spałam, bo byłam przejęta moimi zwierzątkami. Gdy nastał dzień, a koguty zaczęły piać, natychmiast się ubrałam i pobiegłam do stodoły. Wszyscy jeszcze spali, lecz ja, Lisa, miałam okazję zobaczyć moje pierwsze własne zwierzątka. W boksie Miki, obok niej leżał mały źrebaczek, a na pastwisku obok Kory, chodziło malutkie jagniątko.

 - Och, jakie piękne są moje zwierzątka - powiedziałam opierając się o płot.

 -  Może źrebaka nazwiesz Angusem, a jagnię Pontusem - odezwał się jakiś głos obok mnie. To była Anna. Stała i patrzyła na Pontusa.

- Gdzie jest źrebaczek? - spytała.

- Jest w stodole. Leży obok Miki - odpowiedziałam.

- Masz rację, mogą się tak nazywać - powiedziałam do Anny w pewnej chwili.

Razem z Anną stałyśmy bardzo długo i patrzyłyśmy na Pontusa.

- Może wyprowadzimy Angusa na pastwisko? - zapytała Anna.

- Niestety nie można do niego wchodzić do póki nie przyjedzie weterynarz i nie zbada go - powiedziałam, a Anna zapytała:

- A kiedy on przyjedzie?

- Za dwa dni - odpowiedziałam.

- Dlaczego tak późno? - spytała Anna.

- Dlatego, że źrebaczek musi podrosnąć, a gdy już będzie mógł ustać, wtedy przyjedzie weterynarz - odpowiedziałam Annie na kolejne pytanie.

Patrzyłyśmy z Anną na moje maleństwa i był to najszczęśliwszy dzień mojego życia.


Gabrysia Plona kl. IIIb

niedziela, 17 listopada 2013

Jak wam minął weekend ?

Jak tam wasz weekend ? Co prawda krótki jak zawsze , ale może spotkały was jakieś przygody ? Chcecie się z nami podzielić wrażeniami ze swojego dobrze spędzonego czasu ? A może chcielibyście napisać ,jak byście chcieli spędzić weekend ? Piszcie do mnie śmiało : happy@sp114.edu.pl
Happy

Gwiazdy Z Tamtych Lat

Chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć o gwiazdach, to znaczy nie takich na niebie, tylko sławnych ludziach. Dzisiaj na pewno nazwy np.: One Direction, Miley Cyrus, Justin Bieber i Rihanna. Owszem ja także ich słucham, ale chciałam przypomnieć Wam o gwiazdach, które podbili świat w XX w.
To jest Whitney Houston -   ur. 9 sierpnia 1963 w Newark, zm. 11 lutego 2012 w Beverly Hills. Wydała razem 7 płyt. Przez swój niesamowity głos dostała przydomek : The Voice. Przeważnie wykonywała: pop i R&B. Ogółem pracowała jako aktorka, producentka filmowa, aranżerka, autorka piosenek i była modelka. Dużo gwiazd bierze z niej przykład. Bardzo kochała pomagać. Tutaj jest jej profil na YouTobe, możecie posłuchać jej piosenek ;) :

Następna gwiazda to Amy Winehouse. Może nie była bardzo piękna, ale miała wybitny głos. Urodzona 14 września 1983 w Londynie, zm. 23 lipca 2011. Wydała 3 płyty. Śpiewała R&B, soul i jazz. Jej głos odbieram, jakby śpiewała przez stary, lekko zepsuty mikrofon. Przedstawię Wam jej ulubioną piosenkę :

Przejdźmy do gwiazd męskich ;). To jest Elvis Presley. Sporo osób zna go tylko jako sławną osobę, a tak naprawdę Elvis miał nie niepowtarzalny, niski głos. Na scenie czuł się jak ryba w wodzie. Najbardziej kochał swoją rodzinę, pomagał charytatywnie. Urodził się ur. 8 stycznia 1935 r. w Tupelo, zm. 16 sierpnia 1977r. w Memphis. Wydawnictwo :
- Albumy studyjne : 72
- Albumy koncertowe : 7
- Single : 102
- Minialalubumy  : 3 
http://www.youtube.com/user/vELVISv - oto jego profil na YouTube
Michael Jackson! Król popu, nikt nie zatańczyłby tak jak on, zachwycał swoim głosem. Uwielbiał pomagać dzieciom, przekazywał dużo pieniędzy na cele charytatywne. Największym fanem Michela jest Wam znany Justin Bieber. Wydał 10 płyt. Został jeszcze większą gwiazdą niż  Elvis Presley. Na jego cześć postawiono pomnik, ur. 29 sierpnia 1958 w Gary w stanie Indiana, zm. 25 czerwca 2009 w Los Angeles. Jest wzorem do naśladowania dla innych sławnych gwiazd. Śpiewał pop, R&B, rock, soul. To jego profil na YouTube :


Pozdrawiam Toffi



sobota, 16 listopada 2013

"Bez nauki człowiek jest ślepy" - Papusza


16 listopada obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Tolerancji, którego idea  zrodziła się rok wcześniej podczas 28. Sesji Konferencji Generalnej UNESCO, na której - właśnie 16 listopada - przyjęto "Deklarację Zasad Tolerancji".

W Deklaracji podkreślono, że "tolerancja to szacunek, akceptacja i uznanie bogactwa różnorodności kultur na świecie, naszych form wyrazu i sposobów na bycie człowiekiem, (...) tolerancja jest harmonią w różnorodności".
Jak podkreśla ONZ, Dzień Tolerancji powinien być okazją do refleksji nad naszymi postawami wobec "innych". Tolerancja wymieniona jest w tekście Preambuły Karty Narodów Zjednoczonych, a także w stwierdzeniu, iż wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi w godności i prawach, które rozpoczyna Powszechna Deklaracje Praw Człowieka.
Sądzę, iż taka refleksja nad naszymi postawami wobec innych powinna być stale obecna w środowisku naszej szkoły, w której funkcjonują oddziały integracyjne.

Zachęcam do przemyśleń oraz obejrzenia filmu pt "Papusza" w reżyserii Joanny - Kos Krauze  i  Krzysztofa Krauzego.
To przejmująca oparta na faktach dramatyczna historia Bronisławy Wajs nazywanej Papuszą/ czyli lalką/ , pierwszej romskiej poetki, która spisała swoje wiersze. Akcja rozpoczyna się w 1910 roku, a kończy w latach 80. XX wieku, co wymagało od reżyserskiego duetu i realizatorów nie tylko niezwykłej troski o realia kilku epok, ale też rekonstrukcji całego, nieistniejącego już świata polskich Cyganów - odtworzenia taborów, budowy wozów, drobiazgowego przygotowania scenografii i charakteryzacji. Klimatu dopełnia także język romski, w którym mówią aktorzy oraz magiczne czarno - białe zdjęcia i poruszająca muzyka, którą przygotował Jan Kanty Pawluśkiewicz.
Jowita Budnik/Papusza/ i Antoni Pawlicki/Jerzy Ficowski/
Miałam przyjemność uczestniczyć w pokazie przedpremierowym oraz dyskusji z udziałem Joanny Kos – Krauze - reżyserki, Elżbiety Ficowskiej  - żony Jerzego Ficowskiego, który dostrzegł w na gorąco układanych przez Papuszę zdaniach poezję  oraz Jacka Milewskiego -  pedagoga, który przez wiele miesięcy uczył znanych aktorów Jowitę Budnik oraz Antoniego Pawlickiego cygańskiej mowy. Dyskusję prowadził Artur Wolski, a gościem specjalnym był Masio (Sylwester) Kwiek - jeden z najpopularniejszych w Polsce piosenkarzy romskich lat 70. ub. wieku, wnuk ostatniego koronowanego króla Cyganów Janusza I Kwieka. Praca nad filmem trwała 7 lat ,  a charakteryzacja Jowity Budnik do scen, w których grała starszą juz Papuszę ok. 6 godz.
od lewj: Jacek Milewski, Joanna Kos - Krauze,  Masio (Sylwester) Kwiek , Elżbieta Ficowska,  Artur Wolski

Maria Lech


piątek, 15 listopada 2013

Zmysłowa kanapka Karola


Zmysłowa kanapka
Moja kanapka ma trzy zmysły, które cechują zdrową kanapkę: wzroku, smaku i węchu. W mojej kanapce są składniki zawierające same witaminy.
Na moją kanapkę składa się :
- graham z cebulą
- masło „Osełka”
- sałata
- rzodkiewka
 - papryka
- pomidor
- ogórek
- koper
- jajko
- ser
- szynka „Wiejska”

Karol Rytel kl. 3b
Laureat świetlicowego konkursu na najładniejszą
 i najlepiej zbilansowaną kanapkę.

czwartek, 14 listopada 2013

"Zwariowany świat Leny" rozdział 1 część 1

Cześć! Nie mogłam się doczekać kiedy wstawię na blogga pierwszy rozdział, to znaczy fragment jego..., ponieważ ja piszę dosyć długie rozdziały :) A oto on:

                                 ROZDZIAŁ PIERWSZY CZĘŚĆ PIERWSZA

-Chcę mieć własny pokój!- krzyknęła Lena, trzaskając drzwiami.
-Siadaj tutaj obok mnie- odparła Oliwia.-Co się stało, że dopiero teraz Ci się tego zachciało?
-No bo.... Dziewczyny umawiają się na piżama party ii.... nie zapraszają tych, które nie posiadają pięknej sypialni.... Nawet Lisy nie dopuszczają.- pisnęła dziewczynka.
Dorosła, znajoma pani przytuliła płaczące dziecko i po chwili uspokoiło się.
-Aguuu! Gugu!- zaczęła Alex z sąsiedniego pokoju.
-Wezmę ją- powiedziała 6- latka.
I już przez cały wieczór się razem bawiły.
-Kolacja!- wołała mama (siostra).- Dziewczynki, kolacja!
Do kuchni weszły szybkim krokiem i usiadły na wyznaczone miejsca. Na pierwszy talerz, starszego dziecka, opadła skrzypiąca jajecznica z kurkami, a na miskę bobasa, kaszka.
-A "Walka o dom"?- spytała Lena.- Możemy wziąć udział?
-Nie- odpowiedziała gospodyni.- Wiesz ile osób próbuje się tam dostać?!
-Łukasz!-przypomniała sobie dziewczynka.- On tam pracuje jako kamerzysta, nie możesz się go spytać? Pliss.....
-Dobrze- powiedziała jej siostra, biorąc bobasa na ręce.
                                                               CDN W ŚRODĘ!
                                                                                                       inka

Drodzy internauci!

DO INTERNAUTÓW!
Macie talent plastyczny i ulubione opowiadanie, możecie wysłać do nas jakiś obrazek przedstawiający daną scenkę z jakiejś swojej pracy . Wysyłajcie je do mnie na inka@sp114.edu.pl czekam na Wasze prace!
                                                                                                         inka