poniedziałek, 19 czerwca 2017

PRZYGODA




            Cześć! Mam na imię Czekolada. Mam pół roku i jestem psem. Mój brat nazywa się Melek, a siostra Mila. Naszą panią jest dziesięcioletnia Emilia. Jej rodzice to Małgorzata i Tadeusz.
            Dzisiaj mama Emilki zaproponowała wyjazd do Babci Jadzi. Nigdy u niej byłam, ale za to ona była u nas! Rodzice długo rozmawiali i wreszcie okazało się, że jedziemy właśnie do niej. Wszyscy zaczęli się pakować, Emilia też. Zapomniałam dodać, że Babcia Jadzia mieszka w domku na skraju lasu.
Nazajutrz rano rozpoczęliśmy naszą przygodę. Nie mogłam się doczekać spacerów po lesie, bo nigdy w nim nie byłam. Kiedy dotarliśmy na miejsce Babcia Jadzia ciepło nas przywitała i przydzieliła pokoje.
Tej nocy Emilka obudziła nas i zabrała na nocną wyprawę do lasu. Było tam strasznie ciemno, a latarka oświetlała jedynie część mroku. Wszędzie dookoła były cienie: wielkie, przerażające i ruszające się. Nie podobało nam się tam! Więc po prostu odwróciliśmy się i pobiegliśmy do domku, a Emilia – za nami. Następnego dnia Tata Emilki budował z nią domek na drzewie. Ja i moje rodzeństwo próbowaliśmy im pomagać. Nagle Mila  zobaczyła sarenkę, która przyglądała nam się zza drzewa. Od razu do niej pobiegliśmy, bo chcieliśmy się z nią pobawić, ale ona zaczęła uciekać głębiej w las. Ruszyliśmy za nią. Kiedy zniknęła nam z oczu zorientowałam się, że kompletnie nie wiemy, gdzie jesteśmy, a nadchodził już zmrok. Schowaliśmy w norce pod drzewem, lecz zaczął padać deszcz. Było zimno i mokro. W ciemności nic nie było widać. Nie mogliśmy spać… Raptem przebudziło mnie wołanie:
- „Mila! Czekolada! Melek!” – to była Emilka. Obudziłam rodzeństwo i pobiegliśmy w stronę głosu. To była ona! Znalazła nas! Nigdy nie byłam taka szczęśliwa. Kiedy dotarliśmy do domku Babci Jadzi Emilia otuliła nas ciepłym kocem i dała pyszną karmę.

            Nazajutrz trzeba było wracać do domu. Jechałam autem w milczeniu. Zastanawiałam się nad tym, co się stało w lesie i doszłam do wniosku, że przygody są fajne, ale w domu jest najlepiej!

Ania Pacholska 4b

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz